
SEKRET 2015
– Po 1945 roku w niecce po bombie u zbiegu obecnych alei Róż i ulicy Morskiej na osiedlu nad jeziorem Długim w Olsztynie, urządzono plac zabaw popularnie nazwany „Jordankiem”. W tym miejscu, bez względu na pochodzenie, wszystkie dzieci bawiły się razem. W porze obiadowej z okien było słychać rodziców nawołujących pociechy w wielu językach. Takie wspomnienie opowiedziała mi, mieszkająca na tym osiedlu, śp. Pani Elżbieta Kaczmarek – etnografka skansenu w Olsztynku, na koniec dodając, że: – w kolejnych latach głosy ujednoliciły się, a dzieci przestały bawić się razem…
Sytuacja polityczna, dystans etniczny, niechęć do ujawniania pochodzenia wynikająca z prób tworzenia nowego człowieka socjalistycznego, zaburzyły obrazek wspólnotowości. „Przyjęta dla celów politycznych doktryna mówiąca, iż Polska stała się państwem jednolitym etnicznie, ukierunkowywała działania władz na pomniejszanie problemu i podejmowanie prób dopasowywania rzeczywistości do głoszonych teorii.” (E. Mirowicz, Polityka narodowościowa PRL)
Głosy w językach: polskim, ukraińskim, białoruskim, rosyjskim, niemieckim oraz w gwarze mazurskiej, należą do osób współcześnie zamieszkujących teren Warmii i Mazur. Rejestrowane podczas działań terenowych w latach 2014-2015, które wraz z zebranymi zabawkami złożyły się na pracę „Sekret”, realizowaną na wystawę Pruzzeland-Puzzeland w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Dziś ta praca okazuje się być bardzo aktualna. Czy wyciągniemy naukę z historii?
Praca stworzona na zasadzie upcyclingu.






